Ogród naturalistyczny czyli mój ogród leśny :-)

Od jakiegoś czasu szukałam informacji i inspiracji na temat ogrodu leśnego i o dziwo, natykałam się na wiele zdjęć i propozycji roślinnych, ale były to dla mnie średnio trafione propozycje. Ot, takie bardzo zadbane ogrody w cieniu z trawniczkiem jak dywan, kostką brukową i rabatkami w kancik. Może jestem wybredna, ale rośliny, które mogą rosnąć w cieniu, nie koniecznie tylko z tego powodu, są dla mnie tymi, z których powinno się tworzyć ogród na skraju lasu. Po prostu, cieniolubne nie są tożsame z leśnymi. Mam tutaj na myśli, tak uwielbiane przez wszystkich, hortensje czy żurawki, funkie, brunnery.

ogród naturalistyczny

ogród naturalistyczny

W swoim wyobrażeniu na ten temat mam łany stworzone z gatunków, które rzeczywiście rosną wyśmienicie jako runo leśne, które mają niepozorne, lecz pełne uroku kwiatuszki, które są bezproblemowe.

zawilec gajowy

Mam w głowie ogród, który po wkroczeniu do niego, zniewala urokiem natury, w którym zatarte są granice pomiędzy lasem i ogrodem. Nad wszystkim górują świerki pospolite, dęby i modrzewie, gdzie nie gdzie bieli się brzoza, a dołem ścieli się bluszcz zimozielony. Obok niego rosną całym łanem paprocie, kopytnik, a w oddali kwitnie przytulia wonna. Oczywiście nie może zabraknąć bodziszka o pastelowej barwie czy czosnku niedźwiedziego.

cudnie pachnące majowe konwalie

cudnie pachnące majowe konwalie

Bliżej domu trzeba będzie pójść na pewne ustępstwa, zagoszczą więc róże białe i różowe. Na pewno nie będą to te o kwiatach bardzo pełnych i szlachetnych.

biała róża

biała róża

W pobliżu altany będzie rósł jaśmin, powojniki o kwiatach mniej szlachetnych, floksy, irysy, lilaki i fiołki. Wszystkie rośliny będą miały kwiaty białe i jasno różowe lub błękitne. W każdym razie, pastelowe, bo będzie to ogród sprzyjający wyciszeniu i odpoczynkowi od nadmiaru bodźców. Wszystko będą dopełniały przebiśniegi, zawilce gajowe, zawilce japońskie, konwalie i…..żywokost. Tak, będą z niego łany. Nie braknie leszczyny, jarzębiny i czarnego bzu. Żadnych iglaków, za to kamienie porośnięte mchem i stara cegła. Ze względów praktycznych nie będzie tam nawierzchni żwirowych, w których momentalnie zagościłyby wszystkie siewki z okolicy.

zawilec japoński

Jak starczy miejsca, będzie też łąka kwietna. Na skarpie przy drodze będą rządziły naparstnice. Nie będzie pstrokacizny ani sztuczności. Trzon ogrodu będą tworzyły rośliny rzeczywiście rosnące w polskich lasach, aby jednak zaznaczyć, że ogród to nie tylko kolejny kawałek lasu, pójdę na pewne ustępstwa😉 A do tego przyda się ta lista poniżej🙂

kopytnik

Przykładowa lista roślin, by dać trochę upust swym ogrodniczym zapędom:

  1. serduszka okazała Alba,
  2. zawilce japońskie
  3. tojad Album
  4. orlik biały
  5. lilak
  6. kosaćce białe
  7. tawułka chińska Pumila
  8. tawułka Arendsa,
  9. parzydło leśne
  10. jeżówki
  11. epimedium Togen
  12. pierwiosnki kubkowate (Primula obconica)
  13. pierwiosnek ząbkowany (Primula denticulata „Alba”)
  14. przytulia wonna
  15. bodziszek (Biokovo)
  16. fiołek (viola sororia)
  17. paproć
  18. zwykła dąbrówka
  19. funkie
  20. konwalie
  21. naparstnice
  22. hedera
  23. pluskwice,
  24. zawilec leśny,
  25. kopytnik,
  26. przebiśnieg
  27. barwinek
  28. przylaszczki
  29. Clematis Albina Plena
  30. Clematis Elf
  31. Clematis Ballet Skirt
  32. Clematis Janny
  33. Clematis Pink Swing PBR
  34. wiciokrzewy
  35. jaśminowiec
  36. dąb
  37. świerk zwyczajny
  38. jarzębina
  39. modrzew

Być może ten zestaw roślin jest zbyt rozbudowany. Może się okazać, że stosunek roślin leśnych jest zbyt mały i trzeba będzie zrezygnować z niektórych „ogrodowych”😉

Viola odorata 'Alba'

Życzcie mi powodzenia i konsekwencji! Pozdrawiam wszystkich czytelników🙂

 

historia o pszczołach

Wiem, że pszczoły były już opisywane na tym blogu i na moim fb, ale cóż zrobić kiedy one same zaplanowały całe dwa dni w ogrodzie i sadzie🙂 A było to tak🙂 Dwa dni temu zobaczyłam przez okno mnóstwo brzęczących pszczół. W sadzie było aż ciemno, a dźwięk jaki wydawały spowodował ucieczkę mojego psa i wielkie zadziwienie wróbli. Początkowo wszystkie owady siadły u sąsiada na drzewie, tworząc bardzo dużą kulę. Po jakimś czasie, przyleciały do nas na jabłonkę. Pszczoły były bardzo niespokojne, bo znów sie przeniosły, by po godzinie wrócić do nas. Tym razem nie siadły jednak na drzewie, lecz na trawie. Pierwszy raz widziałam żeby zrezygnowały z siedzenia na wysokości. Oczywiście dzwoniliśmy do zaprzyjaźnionego pszczelarza, ale akurat w ten dzień, można było jedynie zostawić mu wiadomość na jego poczcie głosowej.  Pod wieczór, mój syn zaczął nalegać by nie zostawiać owadów na noc w sadzie, bo one tego nie przeżyją. Zanosiło się na ulewę, ale przecież do przczelarza nie mogłam dzwonić już czwarty raz. Nastepnego dnia, cała rodzina po przebudzeniu, pobiegła sprawdzić co z pszczołami. Na szczęście były całe i zdrowe, a pszczelarz przyjechał dwie godziny później🙂 Co za ulga.

Od tej pory rozpoczęła się, dla mnie magiczna, operacja sprowadzania rodziny pszczelej do przenośnego ula. Okazało się, że na dnie „żywej plamy na trawie”znajdowała się matka. Pan pszczelarz grzebał palcem wśród owadów, by ją wydobyć. Okazało się, że 5-letnia matka, wyprowadziła się z ula ze swoja rodziną, ponieważ w ulu zaczęła rządzić i została, młodsza matka. Jak to w życiu bywa, jedna z nich musiała się usunąć. Po umieszczeniu pszczelej matki w specjalnym pudełeczku, a poźniej w styropianowym ulu, reszta rodziny, jak lawa, zaczęła wlewać się do tego przenośnego domku. Zjawisko było fascynujące, a towarzyszący temu spokój, przedziwny. Dziesięciocentymertowy dystans od roju pszczół nie był czymś dziwnym, był to wzruszający moment, pokazujący jak rodzina lgnie do matki, podążając za jej zapachem. Na koniec, reszta pszczół została odymiona i szczotką wgarnięta do ula. Były już bezpieczne🙂

pasieka w poblżu pola rzepaku

pasieka w poblżu pola rzepaku

A teraz kilka ciekawostek:

  • duża rodzina pszczół, jest w stanie wyprodukować do 20 kilogramów miodu
  • 5-letnia matka jest już stara i duże jest prawdopodobieństwo, że utraci swoją pozycję w ulu, a co za tym idzie, będzie musiała sie wyprowadzić
  • jeśli znajdziemy sie w sytuacji, że musimy przytrzymać pszczoły do przyjazdu pszczelarza, trzeba je pokropić delikatnie wodą (np. szczotką do zamiatania podłogi) – wtedy nie odfruną
  • do odymiania pszczół używać należy drewna, np. lipy

Ps.  czuję, że mogłabym mieć swoją pasiekę🙂

Chloroza – jej objawy i powody

Jak co roku, po zimie, moje chortensje, magnolie i niektóre róże, cierpią na chlorozę. Dzieje się tak, mimo iż wczesną wiosną jak zwykle, dostały swoją dawkę nawozu mineralnego, adekwatnego do rodzaju roślin. Skąd wiem, że to chloroza? I co to w ogóle jest? No to od poczatku🙂

moja hortensja i jej chloroza

moja hortensja i jej chloroza

Chloroza to niedobór przede wszystkim żelaza w glebie, powodujacy zanik chlorofilu w roślinie. W efekcie braku możliwości pobierania takich składników jak żelazo, mangan, azot albo przy nadmiarze wapnia, chore rośliny zaczynają mieć problemy. Objawy chlorozy sa bardzo charakterystyczne, a więc łatwo je rozpoznać. Liście roślin zmieniają swoją barwę, żółkną, szczególnie na brzegach i końcówkach blaszek liściowych. We wcześniejszej fazie unerwienie liścia jest jeszcze zielone, w późniejszej – cały liść jest żółty, wraz z nerwami. W skrajnych przypadkach, liście stają się nawet białe, mogą też wyglądać jak poparzone. Na chorobę najbardziej narażone są młode pędy. W następstwie doprowadza to do zaburzonego wzrostu rośliny, braku lub ograniczonego kwitnienia.

Chloroza to niedobór żelaza lub magnezu. Skąd mamy wiedzieć czego brakuje?Jak to odróżnić? W przypadku braku żelaza, zmiany występują głównie na młodych liściach, a w przypadku braku magnezu – na starszych. Podobne objawy daje też brak potasu, tylko u starszych liści dodatkowo brązowieją ich brzegi. Jednak najbardziej powszechna przyczyną jest niedostatek azotu.  To on jest odpowiedzialny za rozwój części zielonych rośliny i za przebieg procesu fotosyntezy.
Na  chlorozę narażone są rośliny kwasolubne, uprawiane na glebach zasadowych. Są to głównie hortensja, glicynia, magnolia czy pigwowiec. Także rododendrony cierpią z powodu chlorozy. Ich liście żółkną, jeśli rosną one na glebie o pH niższym od 5,5 .

róża z chlorozą

niektóre moje róże też zmagają się z chlorozą

Chloroza to nic innego jak nadmierna alkalizacja podłoża. Skoro przeważnie  dochodzi do niej w wyniku wypłukiwania z gleby wyżej wymienionych składników, powinniśmy unikać podlewania roślin wodą o zbyt wysokim pH. Przynajmniej do roślin kwasolubnych, używajmy deszczówki. Stosujmy do ściółkowania materiały naturalnie kwaśne czyli korę. Możemy też zastosować trociny albo torf wysoki. Unikajmy używania kompostu grzybowego jako ściółki lub nawozu. 
Jeśli sprawdzenie kwasowości gleby wykaże, że poziom pH jest bliski zasadowemu, należy zakwasić podłoże siarką. Co jakiś czas sprawdzajmy poziom pH i ewentualnie zabieg powtarzajmy. Rośliny posadzone w pojemnikach nawoźmy azotem w formie amonowej. No i przede wszystkim, jeśli nie chcemy walczyć z zasadowością gleby w swoim ogrodzie, nie sadźmy kwasolubnych.

żółte liście magnolii oznaczają żelaza, azotulub potasu

żółte liście magnolii oznaczają brak żelaza, magnezu, azotu lub potasu

Ps. Jeśli potrzebujemy szybkiego efektu, najlepszą metodą będzie dostarczenie składników wprost na liście. W sprzedaży dostępne są produkty, które rozpuszczone w wodzie, świetnie spełnią swoje zadanie, trafiając dokładnie w najbardziej potrzebujące miejsca roślin.

Więcej informacji znajdziecie na stronie  http://www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=615

 

Parasol ogrodowy- jak go wybrać?

Wiosna w pełni, a lato coraz bliżej. Nadchodzą dni, kiedy prawie całe nasze życie przeniesiemy na zewnątrz, czyli na taras. Szczęślliwy ten, kto go ma🙂

Taras to wiele elementów, które tworzą z niego enklawę, w której wypoczywamy, świętujemy wolny czas, a przede wszystkim czujemy się jak u siebie. By stworzyć  przyjazną przestrzeń, potrzebujemy kilku przedmiotów. I właśnie o tym dziś będziecie mogli przeczytać. Dzisiaj opiszę jak dobrać parasol0l ogrodowy, by później nie być rozczarowanym. Jak go wybrać? Przeczytajcie🙂

parasol ogrodowy - praktyczny i elegancki

parasol ogrodowy – praktyczny i elegancki

Pierwsza i podstawowa kwestia to wielkość parasola. Im większy, tym więcej zapewni nam cienia, ale nie przesadzajmy. Musi się on przecież zmieścić na tarasie i musi być bezpieczny. Większe parasole łatwiej się łamią lub przewracają na wietrze.

W zależności od tego, ile mamy miejsca i gdzie chcemy postawić parasol, wybierzmy ten tradycyjny czyli taki, który ma swoją podstwę w swoim centralnym miejscu lub wybierzmy parasol boczny, który dodatkowo ma ruchomy kąt nachylenia.

20160512_182328[1]

Materiał, z którego będzie zrobiony nasz parasol to kluczowa kwestia. Wierzcie lub nie, ale gdy się kupuje, nie zwraca się uwagi na to ile ramion ma nasz parasol lub z czego ma je zrobione. Drewniane parasole są ładne i modne, ale nietrawałe. Nadają się do miejsc osłonionych od wiatru. Praktyczniej jest wybrać parasol, którego szkielet jest aluminiowy. Nie rdzewieje i jest solidniejszy od drewna.

Na zakupach zwróćmy też uwagę na gramaturę płótna lub poliestru. Od tego zależy żywotność poszycia, a więc to czy nasz parasol przetrwa u nas 5 sezonów czy 1. A’propos, mój stary parasol wytrzymał ponad 10 lat!  I gdyby nie to, że korbka się popsuła, a materiał już jest wyblaknięty, posłużyłby kolejne lata. Dziesiejsze parasole, niestety nie są już tak wytrzymałe, chyba że te z górnej półki, ale kto da za parasol 2000zł?

mój taras, w którym jestem zakochana

mój taras, w którym jestem zakochana

Kolor jest również ważnym elementem, nad którym należy sie zastanowić. Z pewnością ma on większe znaczenie dla kobiet niż dla mężczyzn, ale jednak trzeba go brać pod uwagę🙂 Dokonując wyboru, skomponujmy nasz parasol z kolorem nawierzchni, elewacji domu lub mebli ogrodowych czy roślin. Możliwe jest też stworzenie kompletu z poduszkami i donicami lub innymi pojemnikami na rośliny. Teraz najmodniejsze są białe lub beżowe. Faktycznie są one piękne, ale jeśli nie ma możliwości ściągnięcia materiału do prania, lepiej nie wybierajmy jasnych kolorów. Pamiętajcie – zawsze sprawdżcie czy z waszego parasola ściąga się poszycie do odświeżenia.

Skoro mamy już wybrany parasol, nie możemy zapomnieć o niezbędnej podstawie do niego. To bardzo ważny element, wpływający na bezpieczeństwo. W tym przypadku nie powinniśmy oszczędzać. Podstawę dobierzmy do wielkości parasola. Ważna jest waga podstawy i jej średnica. W sprzedaży mamy duży wybór, zarówno pod względem rozmiarów jak i koloru. Do małych parasoli wystarczy nam plastikowa podstawa, do której wlewamy wodę, ale już do tych parasoli mających 3 m i więcej, musimy wybrać podstawę kamienną lub betonową. 

ten parasol to dla mnie i mojego tarasu, ideał

ten parasol to dla mnie i mojego tarasu, ideał

PS. A teraz mój typ: parasol Ljustero z IKEA 

Ma 4m rozpętości, solidny szkielet, gruby poliester, który można zdjąć do prania, jest wysoki, a więc jest pod nim przewiewnie, no i jest w cudownym kolorze. Cena 279zł. Podstawę mam po starym parasolu (ręczna robota, podstawa jest betonowa zdrobnymi kamyczkami na wierzchu, średnica 60 cm). W razie czego w Ikea jest podstawa do tego parasola, idealnie pasująca kolorystycznie.

http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/20260313/

Ogród w kolorze niebieskim

Ostatnio, bez wątpienia najmodniejszym kolorem w ogrodach jest kolor biały, ale co byście powiedzieli na ogród w korze niebieskim?

hiacynt w odcieniu blue

hiacynt w odcieniu blue

Wpadłam na taki pomysł, stojąc przy jednej z moich rabat i obserwując moje hiacynty. I wiecie co? Obok hiacyntów kwitną teraz szafirki, a za nimi rosną ostróżki, które latem również zakwitną na niebiesko.

syberyjski niebieski

W czerwcu, na innej mojej rabacie pojawią się irysy syberyjskie i biało-niebieskie irysy amerykańskie. Do tego wyśmienitego towarzystwa dołączę jeszcze orliki i dzwonki karpackie. A teraz na skarpach króluje kwitnący na niebiesko barwinek.

Ogród w kolorze niebieskim nie oznacza całkowitej rezygnacji z innych barw. Doskonałym połączeniem jest duet biało-niebieski. Takie zestawienie kolorów, dodaje ogrodowym zakamarkom elegancji i spokoju. Dzięki tym rozwiązaniom, czas spędzony w towarzystwie roślin, będzie dla nas bardzo przyjemny. Biało-niebieskie zestawienie kolorystyczne, sprzyjać będzie wyciszeniu i odpoczynkowi od nadmiaru bodźców, których przecież doświadczamy każdego dnia.

hiacyncik hiszpański

hiacyncik hiszpański

Gdybyście chcieli zafundować  sobie niebieski kącik w ogrodzie, nie zapomnijcie o dąbrówce, kocimiętce, przetaczniku siwym czy płomyku kanadyjskim. Wielosił błękitny i niezapominajki też wpiszą się w Wasz plan.

niebieska hortensja

hortensja o niebieskich kwiatach

Niebieski kolor możemy w ogrodzie mieć nie tylko za sprawą kwiatów. Jeśli lubimy mocny efekt, postawmy na prusznika czy hortensje o odpowiednich kwiatach. Na pergole czy  trejaże proponuję powojnik Blue Explosion.

Oczywiście wachlarz możliwości jest znacznie szerszy, ale ja ograniczyłam wybór roślin do tych rzeczywiście niebieskich🙂

Cięcie róż

W internecie jest mnóstwo poradników o tym, jak ciąć róże, ale, jak dla mnie napisanych zbyt szczegółowo. Mam tutaj na myśli, że ze względu na to, iż każdy rodzaj róż należy ciąć w nieco inny sposób, informacji jest zbyt wiele, żeby je szybko i łatwo zapamiętać.

 

pięknie kwitnąca róża

Postaram się tutaj w prosty i zwięzły sposób opisać najważniejsze kwestie dotyczące wiosennego cięcia róż:

  • róże tniemy, gdy pojawią się oznaki życia. Wtedy wiemy dokąd ciąć (która część jest żywa, a która nie). Bądźmy cierpliwi!
krzew przed przycięciem

krzew przed przycięciem

  • w zależności od grubości pędów, stosujmy odpowiednie sekatory, które zapewnią ostre cięcie i unikną częstego poszarpania skórki pędu czy jego zmiażdżenia
tę różę trzeba było ciąć sekatorem do grubych gałęzi

tę różę trzeba było ciąć sekatorem do grubych gałęzi

  • tnijmy w dzień suchy i słoneczny. To uchroni nasze róże od chorób grzybowych
  • wycinajmy wszystkie czarne i suche pędy, a także te w kropki czy też plamki (są to oznaki działania mrozu)
  • cięcie przeprowadzajmy pod kątem (by woda mogła spływać)
tnijmy pod katem

tnijmy pod kątem

  • tnijmy ok. 1 cm ponad zdrowym (żywym) oczkiem, kierującym się na zewnątrz krzewu
  • tnąc powyżej oczka wychodzącego na zewnątrz, unikniemy zbędnego zagęszczania krzewu, a co za tym idzie, wzajemnego ranienia się pędów i rozrywania liści, (np. podczas wichury)
  • nawet jeśli nasza róża cała wygląda na przemarzniętą i martwą, utnijmy wszystko, równo z poziomem gruntu i poczekajmy. Często zdarza się, że róża wypuszcza pędy spod ziemi.
cały przemrożony Chopin

cały przemrożony Chopin

  • jeśli chcemy, by nasze róże rosły na nieco niższe krzaczki, przytnijmy je wiosną niżej niż zwykle. To pozwoli nam pocieszyć się nisko kwitnącymi krzaczkami przez większość sezonu. Jeśli chcemy mieć kwiaty na wyższym poziomie, tnijmy je wyżej.
ta róża prawie była już spisana na straty

ta róża prawie była już spisana na straty

  • jeśli po przycięciu pędu, widzimy, że w jego przekroju jest brązowy rdzeń, (nawet jeśli warstwy zewnętrzne w stosunku do rdzenia i skórka są ok.), oznacza to, że musimy przyciąć ten pęd jeszcze niżej.

Wiosenne zakupy

Poczułam już wiosnę🙂 Cała rabata przed wejściem do domu, rozkwitła fioletowymi krokusami i to był dla mnie sygnał, że to już nie żarty. Że wiosna już wzywa, a ogród domaga się zdecydowanych działań. Pojechałam więc do Krakowa, na wiosenne łowy :-)  Chyba domyślacie się, że wróciłam do domu z wieloma niezamierzonymi zakupami🙂

wszystkie zakupy

wszystkie zakupy

Cóż zrobić skoro człowiek jedzie tylko po jeden nawóz i jeden sekator, a w sklepie widzi całe mnóstwo cudów. Od wspaniałych róż, które wreszcie zaczęły być sprzedawane w odmianach, a nie jedynie w opisie „róża czerwona” czy „róża żółta”, przez pełne narcyzy, przepięknie pachnące hiacynty, nasiona groszków, naparstnic i innych, modne, kobiece rękawiczki w kwiaty i całe mnóstwo najdziwniejszych sekatorów.

róża New Down

róża New Down

Nie bez wyrzutów sumienia, kupiłam nieplanowaną różę New Down, nasiona ziół, naparstnicy, a także nawóz do hortensji, nawóz do magnolii, nawóz do róż. Co prawda hortensje i magnolie zawsze dostawały ode mnie jednakowy nawóz ale w tym roku kupiłam dwa rodzaje, bo i jednych i drugich roślin mam w ogrodzie więcej niż w zeszłym sezonie. Poza tym, lepiej żeby zostało niż brakło. W tamtym roku był to Biopon, teraz pod ręką był Agrecol. Zobaczymy jak się sprawdzi.

nawozy do ogrodu

nawozy do ogrodu

Hitem są jednak rzeczone już sekatory. Podkreślam – sekatory. Miał być jeden,a  są dwa🙂 Dokonanie wyboru okazało się bardzo trudne. Zazwyczaj kupowałam jeden i to najtańszy, za ok. 10 zł, jednak on starczał na sezon. Dlatego teraz podeszłam do tematu bardziej fachowo i ambitniej. Jeden dla roślin miękkich, a drugi dla zdrewniałych. A co tam🙂

nowe sekatory

nowe sekatory

Gdybym nie miała hamulców, wzięłabym jeszcze teleskopowy do gałęzi, ale jednak zdrowy rozsądek wziął górę. Jeszcze tylko wapno na mech na trawnik i coś do zasilenia iglaków. No dobrze…..jeszcze farba do mebli ogrodowych, parasol i lampy solarne.  Oczywiście o kwiatach sezonowych do skrzynek na parapety zewnętrzne, to nawet nie piszę, bo przecież to coroczny standard🙂

Pomimo śniegu, który spadł dziś w nocy, szykują się cieplejsze dni i będę mogła wyruszyć w teren, wypróbować narzędzia i zasilić rośliny. Jak będę już „po” na pewno napiszę jakie są moje odczucia. Żeby przez resztę roku było pięknie, trzeba teraz się wziąć do pracy🙂

Pozdrawiam wszystkich, działających w ogrodach i zachęcam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami na temat sekatorów i nawozów🙂